Mili goście

sobota, 9 grudnia 2017

Niespodziewane spotkanie Mikołajkowe

Okazało się, że nasze szyciowe spotkanie zainteresowało św. Mikołaja, Widocznie byłyśmy bardzo grzeczne, bo zostawił nam pod drzwiami sali worek pełen prezentów. Wszystkie zapakowane w ekologiczny papier, związane grubym, jutowym sznurkiem Tyle ich było:


Ale z prezentem  dla mnie to naprawdę przesadził, niemożliwe, żebym była aż tak grzeczna.....


W kwestii wyjaśnienia: nie jest to szmatka do szycia patchworku, tylko kaszmirowy szal i ręcznie robiona czekoladowa gwiazda z żurawiną. Dziękuję, św. Mikołaju :)
Jeśli chodzi o dokonania - szyjemy wszystko,  związane ze świętami.





Pozdrowienia dla zaglądających i do następnego :)

wtorek, 28 listopada 2017

Design wall dla niecierpliwych

Kupiłam kawałek płyty pilśniowej w Castoramie, nałożyłam odpowiednio przycięty kawałek polaru, który zeszyłam  w narożnikach  w części spodniej płyty. Z tyłu można polar przymocować w różny sposób, ja po najmniejszej linii oporu - po prost u przykleiłam taśmą. I mam już własną ściankę do prezentacji. Polar jest odpowiednią tkaniną, wszystko trzyma się świetnie.

 Design wall wykorzystana:

 Najpierw płyta i polar:
A tutaj gotowa do użycia:

poniedziałek, 20 listopada 2017

To już piąte spotkanie

Kolejny, szyciowy poniedziałek upłynął we wspaniałej atmosferze. Udało się zebrać w jednym miejscu kilka osób, którym  patchwork sprawia wielką przyjemność. W dalszym ciągu  są to tylko początki, ale od czegoś trzeba zacząć.... Mamy za sobą znikającą dziewięciołatkę, HST, poszewki na poduszki z tymi wzorami, podkładki pod kubki itp. A nawet dzisiaj miałyśmy oglądanie "uszytków", które powstały w domu.
Kilka zdjęć:






Poniżej specjalna praca Grażynki :)

Nabieramy rozpędu, mile widziane słowa zachęty :)

wtorek, 24 października 2017

Spotkanie w Okrąglaku

Pomimo deszczowej  i mglistej pogody poniedziałkowe spotkanie doszło do skutku. Uczestniczące panie okazały zainteresowanie moimi pracami, nastąpiło  drobiazgowe oglądanie z każdej strony i dużo  pytań. Trochę mówiłam o początkach patchworku i jego rozwoju w dziejach, potem o akcesoriach tych potrzebnych i niekoniecznych,  ale najwięcej o różnego rodzaju technikach. Miałam przygotowane próbki do każdej z omawianych technik.
Najbardziej jednak cieszył widok tylu przemiłych, zainteresowanych patchworkiem osób. I to tutaj, w Zamościu.



Jesteśmy umówione na następny poniedziałek, 30.10. 2017 r.  na szycie. Do zobaczenia zatem przy konkretach :) Będzie się działo :)



środa, 11 października 2017

Zaproszenie

We wspomnianym w poprzednim poście artykule znalazła się wzmianka o spotkaniu ze mną w zamojskim Okrąglaku. Pozwalam sobie wkleić to zaproszenie tutaj.


Zapraszam bardzo serdecznie, pokażę jakieś swoje prace, trochę poopowiadam o patchworku i może uda się jeszcze zaplanować spotkania robocze.
Do zobaczenia :)

wtorek, 3 października 2017

Reaktywacja

Po wielu zmianach życiowych, mających wpływ na całokształt mojego życia i szycia, powracam do bloga. Stęskniłam się za pokazywaniem moich prac, kontaktem z czytelnikami i komentarzami. Impulsem stał się artykuł w "Głosie osiedla" w dziale Nasi sąsiedzi z pasją. Jestem sławna, co prawda tylko na jednym osiedlu w moim mieście, ale zawsze to jest coś, co cieszy.
Tutaj LINK


Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam do zaglądania :)



piątek, 17 czerwca 2016

Egzotyczne Bałkany

Z wycieczki na Bałkany mamy około  tysiąca zdjęć, przemierzyliśmy prawie 3,5 tysiąca kilometrów i przekraczaliśmy wiele razy granice państw. Wspaniałe miejsca, zupełnie inne klimaty i zwyczaje. Spróbuję wystawić trochę zdjęć, ale nie sposób pokazać zbyt wiele.
Na początek niezwykle widowiskowy temat: góry i Adriatyk.

czwartek, 2 czerwca 2016

Bieżnik

Jakiś czas temu znalazłam kilka zaczętych bloków cathedral windows. Ale, jak wiadomo, żeby było widać efekt, praca musi być skończona. Toteż zabrałam się do szycia. Bloki tworzone są najbardziej tradycyjnym sposobem, bez żadnych uproszczeń i trików. Wszystko jest szyte ręcznie. Żeby bieżnik wyglądał jeszcze lepiej, w najbardziej newralgicznych punktach, czyli w miejscach łączenia czterech części - przyszyłam jojo. Bieżnik nie zawiera ociepliny ani podszewki na lewej stronie.


A tutaj zbliżenie:


Następny post po wycieczce - może wrzucę jakieś zdjęcia...

niedziela, 29 maja 2016

Aniołek okazjonalny

Tym wpisem odkurzam blog częściowo zasnuty pajęczynami. Żyję,  pracuję w trochę zwolnionym tempie. Na dowód tego wstawiam dwa aniołki, z których jeden został podarowany jako dodatek do komunijnego prezentu, na którą to uroczystość niedawno zostaliśmy zaproszeni. To ten cały biały.


A tutaj butki, zrobione z białego filcu:


I jeszcze złotą nitką  imię bohaterki uroczystości i data.

A poniżej aniołek, który został w domu, patrzę na niego z przyjemnością. Może dlatego, że lubię białe hafty, a może też podziwiam  jako całość....


Następny wpis pewnie będzie o wycieczce, bo za tydzień wybieramy się na Bałkany :)

czwartek, 14 kwietnia 2016

Następny bieżnik

Ponieważ z wielką przyjemnością szyłam różnej wielkości gwiazdki -  powstał problem, w jaki sposób je zagospodarować. I  dlatego powstał poniższy bieżnik. Miałam też zabawę z pikowaniem, użyłam do tego celu cieniowanych nici. Jestem zadowolona z efektów, o to mi chodziło :)





Wiosenne pozdrowienia dla wszystkich zaglądających, zadziwia mnie to niezmiennie i cieszy :)

piątek, 25 marca 2016

Życzenia

Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim  czytelnikom :)




A to prawdziwe jajka, kolor mają trochę batikowy ?


poniedziałek, 7 marca 2016

Torebka z...kotem

Torebka dla wnuczki, ten właśnie kotek został wybrany  i taka miała być wewnątrz. Właścicielka już ma ją u siebie - torebka z radością została zaakceptowana. Bardzo mnie to ucieszyło.
Samo szycie to prosta sprawa, najgorszy jest  moment połączenia wierzchu z podszewką. Jakoś mi się to trudno szyło. Być może pasek jest za mało sztywny - ale to wyjdzie w użytkowaniu. Wielkość torebki to 3/4 arkusza A4.




Pozdrowienia dla miłych gości :)

niedziela, 14 lutego 2016

"Patchwork na Łasztowni" w Szczecinie

Wspaniała wystawa pod tytułem "Patchwork na Łasztowni" w pięknym, klimatycznym miejscu Tyle najlepszych  polskich quiltów zebranych razem. Jakim sposobem udało się to trzem niesamowitym osobom: Karolinie,  Jolci i Agnieszce zorganizować, to ja nie wiem. W każdym razie 7 lutego odbyło się uroczyste otwarcie, a wystawa będzie trwała do 21 lutego.
Wyrazy wielkiego uznania dla  Organizatorek, to naprawdę wielkie i wartościowe wydarzenie. Znalazły się też na niej moje dwie nieduże makatki, ale w jakim doborowym towarzystwie!  Długo zwlekałam ze zgłoszeniem, a potem się okazało, że jest za mało miejsca. Zresztą i tak nie wiedziałabym, co zgłosić, tyle mam tego w domu....

Samotna jabłoń:

A tutaj Ratusz Zamojski:

To już czwarta wystawa, w której biorą udział moje prace.
Najpierw była indywidualna (tylko moje prace) w 2011 r. w Książnicy Zamojskiej, następnie w Krakowie organizowana przez Berninę tutaj i w Berlinie, piękna relacja Ani Sławińskiej tutaj
Jeszcze raz bardzo dziękuję Organizatorkom za całokształt :)

wtorek, 2 lutego 2016

Fractured quilts

Przypomnę kilka moich makatek, szytych tak jak  fractured quilts. Dla mnie to są odbicia, mżenia, drgania. Lubię ten sposób szycia. Niesamowity efekt, osiągnięty zostaje  przez cztery razy powtórzony ten  sam motyw, odpowiednio złożony, pocięty i zeszyty następnie powtórnie pocięty i znowu zeszyty. Końcowy efekt zależy głównie od wzoru tkaniny. Ja dysponowałam tylko takimi, jak poniżej.
Reflection:
 Reflection I:

Wodne impresje: tutaj górną część stanowi motyw, z którego stworzyłam część dolną :)


Dziękuję wiernym czytelniczkom i komentatorkom :) To mobilizuje i zachęca do dzielenia się :)

niedziela, 17 stycznia 2016

Kuchenne serduszka

Łapki do garnków z owocowych szmatek na dobry początek nowego roku. Co prawda szyłam je już kilka razy, ale tak kolorowych jeszcze nie miałam. Żeby były wygodniejsze w użyciu zmniejszyłam ich wielkość. Prezentują się tak:


A tutaj cały komplet:

Pozdrawiam wszystkich, których ścieżki prowadzą przez mojego bloga, którzy zostawiają czasami kilka słów komentarza. Słowa te dodają wiary, że moje szycie ma jakiś sens....